Dziwny jest ten świat ....a jeszcze dziwniejsze te forum Wink

GP GL301 czyli 10400 mAh w plastykowej kostce
Autor Wiadomość
01-02-2015, 22:45, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-02-2015, 00:50 przez Frozen. Powód: Brak )
Post: #1
Administrator
Niedostępny


Wyróżnienia:

GP GL301 czyli 10400 mAh w plastykowej kostce
Jak prądożerne są obecne urządzenia mobilne zapewne wie każdy ich posiadacz. Niejeden z nich, jak się domyślam, na własnej skórze doświadczył owego potwornego "piku-piku", którym to nasz smartfon bądź tablet powiadomił, że mu się papu skończyło. A gniazdka z prądem w zasięgu wzroku nieeee maaaa... Wink

Jednak i nas userów, szczęście potrafi kopnąć w zadek. Smile
Już spory czas temu na rynku pojawiły się urządzenia typu: bateryjka do ładowania bateryjek, czyli... Powerbanki.
Typów, modeli i pojemności tych urządzeń jest tysiąc i jeszcze dwa. Od chińskich "slimów" o pojemności 1000 mAh po firmowe kobyły mieszczące w sobie ponad 10.000 mAh.

Ale do sprawy...

Używając analogii motoryzacyjnej... Mnie, z założenia, nie interesowało kupowanie kanisterka umożliwiającego "podsysnięcie" od przygodnej zmotoryzowanej dobrej duszy kliku litrów benzynki - ot, aby tylko dojechać do najbliższego CPNu. Mnie bardziej rajcował swój własny CPN... No... własna cysterna - to bliższe prawdy Big Grin
Dlatego też na samym wstępie odrzuciłem wszystkie powerbanki poniżej 6.000 mAh. Przypominam... moja Lumka ma bateryjkę 3.400 mAh.

Aha... chyba od tego powinienem zacząć... Inspiracją w moich poszukiwaniach był test powerbanków zrobiony przez portal Nie widoczne dla niezalogowanych., który cenię (za stosunkowo dużą rzetelność) acz rzadko linkuję gdziekolwiek. Rzetelność w tych tekstach jest - ich dane mniej-więcej pokrywają się z tym co ja miałem przyjemność stwierdzić organoleptycznie. Oczywiście... co user to inne wyniki, ale też i jakiś margines błędu trzeba przyjąć. No i tyle.

Tak czy owak - zawsze Nowak. Mój wybór padł na urządzenie: GP GL301 10 400 mAh
Troszku cyferek folderowych na początek:

- Czas ładowania: 12 godzin
- Prąd wejściowy: 1000 mA
- Ilość wejść USB: 1 USB typ micro-B
- Prąd wyjściowy: 2100 + 1000 mA
- Ilość wyjść USB: 2 USB typ A
- Wymiary: 111 × 77 × 24 mm
- Waga: 260 gramów

Jak widać, urządzenie posiada DWA porty umożliwiające dostawę prądu do DWÓCH urządzeń równocześnie, ma dużą pojemność baterii i dużą wydajność prądową.
Pomimo tego co w danych folderowych, ów powerbank można ładować każdą standardową ładowarką do smartfonów (USB micro-B). Prąd ładowania nie ma tutaj jakiegoś większego znaczenia. Ja osobiście używam zwykłej, starej samsungowej ładowarki Nie widoczne dla niezalogowanych.. Co więcej, ładowanie za pomocą tej ładowarki trwa jakieś 7 do 8 godzin a nie jak podają w folderach 12. Urządzenie nie posiada własnej ładowarki, tak więc być może, że czas ładowania jest liczony z mocy komputerowego USB. Osobiście nie używam tego sposobu bo nie muszę (póki co).


Jak to wygląda?

Urządzenie jest dostępne jako biały i czarny klocek:

İmage

Ja wybrałem czarny bo takie miałem kaprycho:

İmage

Standardowy zestaw zawiera:

- Powerbank
- Kabel USB (do ładowania urządzeń albo samego powerbanku)
- Przejściówka USB M-F (jakoś nie kminię zastosowania, ale ma to coś wspólnego z kompatybilnością niektórych urządzeń)

İmage


Jak to działa?

Cały "panel kontrolny" jest w praktycznie jednym miejscu i ogranicza się do dwóch elementów: Przycisku inicjującego proces ładowania (lub sprawdzenia poziomu naładowania powerbanku) oraz wskaźnika naładowania powerbanku...

İmage

Ot, cała technika.

Być może ktoś powie, że to duże, niewygodne, niepraktyczne. Fakt. Urządzenie do najmniejszych i najlżejszych nie należy, ale za to jest pojemne. 3 ładowania mojego fona do pełna lub ok. 8 godzin podtrzymania - to mi wystarcza by nie dostrzegać owej "niewygody".
Wielkość paczki papierosów - tzw. 30-tka (mniej-więcej) - nie robi z niego potwora jakiegoś. Szczerze mówiąc, ja osobiście, wypracowałem sobie metodę używania tego "klocka" w sposób mobilny. Być może mój sposób wykorzystania/używania powerbanku jest mocno "drętwy" i toporny, ale u mnie się sprawdza. Kluczem do sukcesu było zastosowanie niestandardowego przewodu USB - ten dołączany do kompletu jest króciutki, z 10 cm ma. Ja użyłem zwykłego kabla U1/U2 jaki można nabyć w każdym markecie za 5 drewnianych złotych - ja miałem do dyspozycji kabel USB od mojej starej Omnii 2 (U1) - 80 cm (!) - słownie: osiemdziesiąt centymetrów.
I tak... powerbank w dolnej kieszeni kurtki, bądź spodni a fon w górnej kieszeni kurtki bądź koszuli... Że mocno niewygodne? Że kable zwisają... Być może, ale ja potrzebuję permanentnego kontaktu "ze światem" a nie ciągłego sprawdzania ile bateryjki zostało i czy już muszę szukać prądu czy jeszcze trochę poczekać. Aha... używam słuchawki BT i funkcji głosowych więc nie muszę ciągle wyjmować fona z kieszeni.
Jednak racja jest racja. Jeśli ktoś potrzebuje tylko podładować fona bo za 2-3 godziny będziesz obok gniazdka z prądem to "popierdółka" typu 1000 mAh i rozmiarów "damskiej szminki" spokojnie mu wystarczy. Ja bym musiał ze 6 takich użyć by JEDEN RAZ naładować swojego fona w czasie swoich 12 godzin pracy.

Inną kwestią może być częstotliwość ładowania smartfona. Ja powiem, że nawet i 2 razy dziennie można.
Lecąc trasą Warszawa - Lublin - Rzeszów - Warszawa (co dla mnie nie jest żadnym ewenementem), z fonem jako nawigacją i podłączonym przez BT do pokładowego zestawu głośnomówiącego a w przerwach jazdy używanego jako normalne urządzenie robocze... Co najmniej dwa ładowania w ciągu niecałej doby są jak w mordę dał. Taaaa... oczywiście mogę użyć ładowarki samochodowej, lecz takowej nie posiadam. I właśnie tutaj mój powerbank ratuje mi tyłek. Nie dosyć, że mogę sobie fona na(do)ładować to również mogę użyć powerbanku jako zamiennik ładowarki samochodowej - podtrzymanie fona na 100% baterii to ok. 8 godzin (!).
W moim, powyższym przypadku, zachodzi jeszcze jedna wygodna sprawa - nie muszę ze sobą nosić dwóch ładowarek, nie muszę liczyć na "drapane", że ktoś mi gniazdko udostępni i nie będę musiał warować przy tym gniazdku czekając aż mi się fon podładuje choć trochę. Mam jedną, swoją "kostkę" z kablem i szlus.

Mam, używam, jestem zadowolony. Małżonka też jest zadowolona ze swojego egzemplarza... pomimo, że z lekka dużawy jest.
Niemniej... L1520 ładuję tym 3 razy do pełna (z jakichś 15-20%) plus jeszcze kilka drobniejszych urządzeń. Ativ S małżonki praktycznie zapomniał co to ładowarka poza domem. Na wyjazdach wszystko leci z tego powerbanku - telefon i (jeśli trzeba) modemo-ruter LTE/WiFi. Aha... wspomniałem, że ten powerbank może ładować dwa urządzenia jednocześnie?

Swój powerbank kupowałem z pełną i bezwzględną stanowczością po przeanalizowaniu możliwości różnych urządzeń z różnymi pojemnościami baterii. Oczywiście - analiza była oparta na "źródłach pisanych", czyli różnego rodzaju opisach i recenzjach bo przeca nie za bardzo mnie stać na kupno wszystkich dostępnych na rynku.
Niemniej uważam, że zakup był trafiony - spełnia on moje oczekiwania i potrzeby a także daje perspektywy do dalszego "rozwoju".

Na koniec jeszcze jedna kwestia...
Pojemna bateria MUSI być duża - musi mieć odpowiedni gabaryt. AMEN.
Proszę nie mydlić oczu stwierdzeniami, że "dzisiejsze technologie pozwalają..." bo NIE pozwalają. Już od dobrych kilku lat technologia ogniw stoi w miejscu (nie licząc zmian kosmetycznych). Jeśli ktoś będzie mnie próbował przekonać, że on kupił baterię/powerbank o pojemności milion-pińcet-sto-dziewińcet mAh i wielkości papierosa slim, to niech od razu wraca na drzewo z którego szedł 100 tysięcy lat temu. Ja wiem, że na produktach firmy Xiong-Li-Kshak wypisywane są różne, dowolnie wybrane cyfry... Ale litości...
Znam userów nazywanych geek'ami, którzy potrafili powiedzieć, że "na OLX to on za 30 złotych upił takie cudo, że ach-och i na 600 ładowań mu to wystarczy". Bezedura mości Panowie... Bezedura.
İmage
Znajdź wszystkie posty użytkownika
+ Odpowiedz cytując ten post


[-]
Udostępniaj treści z tego wątku (Dostępne przyciski)
Facebook Twitter Google+ Wyślij maila


Wróć do góry